RSS
niedziela, 06 marca 2011
O szczęsciu

-Ten dinozaul jest szcześliwy - powiedział Mieszko.
-Tak, dlaczego?, zapytałam.
- Bo kocha tatę i mamę. - odpowiedział syn.
-A Ty? Jesteś szczęśliwy?
-
Tak, bo kocham tatę i mamę.

15:00, elafela
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 lutego 2011
Wyzwania

Nie wiem czy dziwna jestem, czy normalna, ale żeby w miarę normalnie funkcjonować musze mieć przed sobą jakiś cel. Coś co spędza mi sen z powiek, zabiera czas, stresuje, a jednocześnie daje dużo satysfakcji.

Najpierw to były studia, potem zakup i wykańczanie mieszkania, później ślub, dzieci.

Teraz, kiedy wróciłam do pracy i zycie stało sie jakby normalniejsze i spokojniejsze kolejne zadanie ... dom. I dobrze, że jest bo ostatnio czułam, że uszło ze mnie powietrze, ciągle zmęczona, chora, nigdy mi sie nic nie chciało, a od czasu kiedy podjęliśmy decyzję, że zaczynamy budowę,  jakbym skrzydeł dostała. Mnóstwo energii, chęci zapału i czas jakby przez palce nie przelatywał.

Tylko co potem? Budowa potrwa ze 3 lata, rok daję sobie na ochłonięcie, a potem?

Plan jest, ale zobaczymy...

20:05, elafela
Link Komentarze (2) »
niedziela, 30 listopada 2008
Rozprawa

Jutro idę so sądu. Będę stroną w sprawie. Razem z innymi pracownikami pozwaliśmy do sądu szkołę, w której pracujemy. Niby szkoła publiczna, pieniądze idą z budżetu, nikt z włąsnej kieszeni pracownikom nie płaci, a jednak można okraść nauczycieli i nie wypłacić im należnych dodatków, tylko po to, aby dostawać co roku nagrody za tzw...oszczędności...

Kiedy kilka lat temu dyrekcja naszego gimnazjum, bez zasięgnięcia opinii Rady Pedagogicznej, podjęła decyzję o utworzeniu klas przysposabiających do zawodu, usłyszeliśmy, że żadnych dodatków za pracę z trudną młodzieżą dostać nie możemy, bo nie mamy uprawnień do pracy w szkole specjalnej i mamy się cieszyć, gdyż dzięki zaradności dyrekcji mamy pracę...

od tamtej pory nasze dyrektorki dostawałyu co roku nagrody, za bardzo dobrą pracę, a szkołą z roku na rok działała gorzej, ale w papierach wszystko było ok i to wystarczyło wrocławskim władzom oświatowym do gloryfikowania naszej dyrekcji...

W kwietniu tego roku kolega znalazł przepis, że nauczycielom pracującym w takich placówkach należy się dodatek za pracę w szkodliwych warunkach, wysokość tego dodatku ustala gmina, we Wrocławiu jest to 60% pensji stażysty. Gdy  zaczęliśmy się domagać tych pieniędzy, usłyszeliśmy, żejak pójdziemy do sądu szkoła zostanie zamknięte i my stracimy pracę. Poszliśmy, zgodnie z prawem mogliśmy się domagać wyrównania za 3 lata wstecz, 2 lata przepadły bezpowrotnie....

i jutro mam rozprawę, a przed swiętami dostanę pieniądze...

A Dyrekcja została srogo ukarana... została dyrekcją innej szkoły i pozbawiona 10% dodatku motywacyjnego...

...ale za wszystko złe w oświacie i tak zawsze są winni szeregowi nauczyciele

10:21, elafela
Link Komentarze (3) »
piątek, 10 października 2008
Motor

Trochę się tu zakurzyło i pewnie nikt tu już nie zagląda ::))

Od prawie dwóch miesięcy moją głowę zaprząta jedna myśl... motor. Nie, nie chcę kupić sobie stalowego rumaka, wręcz przeciwnie. Boję się, że moi chłopcy jak podrosną będą chcieli na motorze jeździć. Ja nie chcę.

Prawie 2 miesiące temu pod moimi oknami miał miejsce wypadek. Dwóch młodych chłopców zginęło jadąc motorem. Nie mieli kasków, prawa jazdy....

W nocy, po wypadku słyszałam lament matki. I byłam taka szczęśliwa, że moje skarby bezpiecznie spały w swoich łóżeczkach.... nie potrafię sobie wyobrazić, że miałabym przeżyć śmierć któregoś z nich i to taką bezsensowną...

Od tamtego czasu minęły prawie dwa miesiące, a pod drzewem, na którym się rozbili ciągle palą się znicze, niedawno pojawił się krzyż, przynajmniej raz w tygodniu ktoś przynosi kwiaty....

i to wszystko za moim oknem.

 

21:03, elafela
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 lutego 2008
Rocznica

Dzisiaj przypada rocznica początku i końca. Coś się zaczęło, coś się zaczęło kończyć. I chociaż 12 lat temu świat zawalił mi się pod nogami, to z perspektywy czasu uważam, że dzięki temu, że stało to, co się stało jestem teraz szczęśliwa.

Godzna 15.30, wracam z zajęć, głodna, na przystanku soi tramwaj, biegnę i ....leżę na ulicy. Jakiś mężczyzna stoi nade mną i pyta się czy żyję. Później karetka, szpital, operacja i rok poruszania się o kulach. Bardzo długi rok... w międzyczasie, lekarz-kretyn straszy mnie amputacją nogi. Depresja. W połowie stycznia na wizycie kontrolnej u ortopedy słyszę: Może pani chodzić. Wielka radość, euforia, a jednocześnie wielki ból przy nauce chodzenia. Tydzień później odchodzi partner, bo przecież go już nie potrzebuję, przecież mogę chodzić i muszę zrozumieć, bo rok z inwalidką to za długo, znalazł sobie inną. Świat wali mi się kolejny raz.

Ale gdyby nie 1 lutego 2006 nigdy nie poznałabym Marka, nie byłoby MIłoszka, nie byłabym tym kim jestem. A więc to był wbrew pozorom dobry dzień... a swojemu eks dziękuję, że zebrał się wtedy na odwagę, nie byłabym z nim szczęśliwa.

21:48, elafela
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 stycznia 2008
Rozsypka

Dom nam się ostatnio sypie, ciekawe, że po wizycie księdza. Przyszedł, poświęcił mieszkanie, zamienił kilka kurtuazyjnych zdań, poszedł. A wieczorem ja spaliłem mikser, mąż zniszczył zamrażarkę.... popłynęliśmy na 2,5 tys :(

Do tego niania nam się nie chce znaleźć. Szukamy, zaglądamy to tu, to tam i nic. A dzieci rosną, ten na zewnątrz coraz cięższy i z trudem go noszę, a Brzuchołaz coraz większy i utrudnia mi funkcjonowanie... ale będzie dobrze, jeszcze tylko 4 miesiące...

22:36, elafela
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 października 2007
Dialogi małżeńskie

Żona: Kupiłam dwie Nestea, jedna dla Cibbie, druga dla mnie. Teraz otworzymy jedną, a potem drugą.

Mąż: Nie wiem czy to dobry pomysł, przecież Ty lubisz sobie wypić.

21:57, elafela
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 września 2007
Tu jest moje miejsce...
...chociaż zaniedbane, pokryte grubą warstwą kurzu i osamotnione, ale moje. Lubię tu zaglądać, zmierzyć się z własnymi myslami, anbrać dystansu do otaczającego mnie świata. Rzadko tu bywam, ale to nie ważne. Ważne, że jest. Mys=śłę, ze teraz częściej będę tutaj przesiadywać, bo chyba tego potrzebuję...
23:17, elafela
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 września 2007
Firma przyjazna matce...

Dosyć często spotykam sie z tym określeniem. Namawia sie pracodoawców do stwarzania odpowiednich warunków powrotu itp. itd. A rzeczywistość...

No cóż pracuję w szkole publicznej, mam to szczęście, że mogę sobie pozwolić na urlop wychowawczy, ale moje dwie koleżanki wróciły i ...

jednej zaproponowano wychowawstwo - bo jak dyrekcja tłumaczyła nie ma komu dać... dodam, że od paru lat pracuje u nas jeden pan wfista, któremu nie przydziela się żadnych dodatkowych zadań, bo... nie da sobie rady, zwolnić go nie zwolnią, bo... pracy nie znajdzie...

Koleżanka nie zgodziła się, gdyż wychowawstwo to mnóstwo dodatkowej roboty, za 40 zł miesięcznie !!! a w naszej szkole dochodzi jeszcze jeżdżenie po całym mieście, po domach uczniów wagarujących (około 70%) oczywiście w ramach tych 40 zł, bo nawet na bilety pieniędzy się nie dostaje... Koleżanka się nie zgodziła i dostała 12 godzin, ok, była na to przygorowana, ale w tych 12 godzinach ma 9 okienek, czyli w szkole spędza 21 godzin!! Dobrze, że dzieckiem opiekuje się babcia , bo chyba na nianię by nie zarobiła...

I to jest państwowa firma przyjazna matce.... od marca szukam nowej pracy, a tymczasem ... idę do Dziecka , bo chyba sie obusziło ::)))

07:32, elafela
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 sierpnia 2007
Atrakcje nadmorskich kurortów...
Nie tak dawno wróciliśmy z nad polskiego morza, a konkretnie z Darłówka. Nam jednak nie było dane mieszkać w tym nadmorskin kurorcie tylko na wsi 2 km dalej. Niby tylko 2 kilometry a zupełnie inne klimaty... Zamiast tandetnych straganów - bocianie gniazda, kury, kaczki zamiast fatalnie zaopatrzonych dyskontów - mały wiejski sklepik z przepyszną szarlotką zamiast głośnej muzyki - pianie koguta, klekot bocianów na plaży nikt po głowach nie skakał, miejsca było dość, ale coś za coś - trzeba było dojechać... Ze dwa razy wybraliśmy się do Darłówka na rybę i szybko stamtąd uciekaliśmy. Ale oczywiście każdy jedzie na wakacje tam gdzie lubi. Dobrze, że nad Bałtykiem można znaleźć jeszcze gdzieniegdzie ciszę i spokój
00:20, elafela
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3